Stary laptop
Czyli wskrzeszanie trupa
Na start ważna rzecz - nie używam na co dzień laptopów. Siedzę od wielu lat na stacjonarkach. Tego laptopa kupiłem w 2010 roku i od dawna służył już tylko jako coś awaryjnego na wyjazdy.
W pewnym momencie po prostu chciałem się pobawić i zobaczyć co jestem w stanie z niego zrobić.
Na początek wymieniłem CPU z Intel Core I5 M460 na I7 920XM. Tutaj żadnych przygód nie było - włożyłem, działał.
Potem postanowiłem, że wymienię GPU. Pierwszy strzał na jakąś wersję Pro układu RX 550 - niestety w ogóle nie odpalił.
Drugi strzał po lepszym researchu padł na Radeon HD 7970m. Najnowsza GPU od AMD, która działa w tym laptopie i najstarsza GPU która działa ze sterownikiem amdgpu na linuxie.
Jak widać radiator idealnie nie pasował, trzeba było trochę podszlifować w paru miejscach.
Samo uruchomienie tej GPU wymagało również wgrania zmodyfikowanego biosu, i tu pojawił się pierwszy zonk: EC w laptopie teraz nie wykrywa temperatury GPU i wentylator chodzi na 100%. Trzeba zatem zrobić własne rozwiązanie. Na początek wymiana 3pin na 4pin - takim mogę sterować za pomocą mikrokontrolera. Następnie kodzenie mikrokontrolera.
Działa, ale trzeba go jeszcze gdzieś zamontować. Poza tym na tamten moment, wentylatorek, który akurat miałem pod ręką niestety nie wyrabiał. Oczywiście obudowa zaprojektowana i wydrukowana.
Jednak trzeba było pójść w coś mocniejszego.
I jak wyszło? Chyba całkiem nieźle...





